niedziela, 20 sierpnia 2017

KIEDYŚ WRESZCIE

Wiele i wielu z nas wierzy że jak już wszystko się poukłada, uspokoi to wreszcie będzie można poczuć się dobrze i zacząć żyć tak jak by się chciało.

Czasem to długi i bolesny proces by dotarło że NIGDY nie uspokoi się na tyle by można zacząć wreszcie wieść życie takie jakie by się chciało.
Cokolwiek by miało to znaczyć.

Zawsze będzie coś. Infekcja, dziecko, nagłe wydatki, awaria lodówki.

Trudne to czasem.

Napocić się z tym trzeba. Nakombinować. Negocjacji popróbować. Ze sobą. Ze światem. Mężem. Pracą.

Na kolejny już, nie wiadomo który w życiu warsztat rozwojowy się zapisać. Do szkoły kolejnej.

Praca to duża tak tą doskonałość szlifować.

I co z tym zrobić?
Może na początek  usiąść i poczuć co by Ci radość taką prawdziwą dziś mogło dać. Poczuć.

A potem zrób to. Po prostu.

Zrób porządki tam gdzie trzeba. I jak czujesz że trzeba.

Włącz muzykę jaką masz ochotę posłuchać.

 Coś ugotuj.

 I ciesz się tym. 

Może być że to takie proste nie jest.

Że nie bardzo wiadomo  co by się chciało i jak?

Wtedy trzeba przyjrzeć się co takiego mogło się wydarzyć, że te potrzeby tak się pochowały i poszukać sposobów by je odszukać.

A jak już się znajdzie. Jak są. Działać. Robić. Z uciechą. Nie czekać.


Powodzenia i do zobaczenia :-)

Zdjęcie: od Pixabay

wtorek, 2 maja 2017

O rozkwitaniu

„Nadszedł dzień, kiedy ryzyko pozostawania w ciasnym pączku bardziej przerażało od ryzyka rozwinięcia”
                                                                                                                     ANAIS NIN



Dużo czasem wysiłku wkładamy by powstrzymać, uniknąć lub oprzeć się zmianie. Jest jakieś przekonanie że ta zmiana musi boleć.
Czasem boli czasem nie, w każdym razie nie zawsze tak jak to sobie wyobrażamy.
Bywa że jest to trudny proces.
Że lęk, napięcie, że chce się „jakoś” schować, uciec. I że uciekamy na rożne sposoby.  
W używki, facebooki, zakupy, sprawy, choroby, pracę, nadmierne skupienie na problemach i sprawach innych, na dzieciach itd.
Natura uczy cierpliwości. Najpierw delikatnie podprowadza, przypomina, porusza na różne sposoby. Z czasem bywa, że dociśnie mocniej.
I trzeba stanąć i podjąć ryzyko. Bo zostanie w tym co się jest boli bardziej niż to co nowe jakie by ono nie było.

A gdyby tak...poczuć się jak ogrodniczka we własnym ogrodzie?
Co zna się najlepiej na wzroście i rozwoju.
Niech podpowie co i jak?

Wszystko rozkwita. Teraz.
Dobry czas by podpytać Ogrodniczki.

FOTO: Internet 

piątek, 27 stycznia 2017

Posłanie do nadwrażliwych



               Panu Kazimierzowi Dąbrowskiemu z dużym ukłonem dziękuję za to co napisał.
               Trochę takie to jest. Ale możliwe są też inne rozwiązania.

                                              
                            Posłanie do nadwrażliwych


                        Bądźcie pozdrowieni nadwrażliwi
                        za waszą czułość w nieczułości świata
za niepewność wśród jego pewności
Bądźcie pozdrowieni
za to, że odczuwacie innych tak, jak siebie samych
Bądźcie pozdrowieni
za to, że odczuwacie niepokój świata
jego bezdenną ograniczoność i pewność siebie
Bądźcie pozdrowieni
za potrzebę oczyszczenia rąk z niewidzialnego brudu świata
za wasz lęk przed bezsensem istnienia
Za delikatność nie mówienia innym tego, co w nich widzicie
Bądźcie pozdrowieni
za waszą niezaradność praktyczną w zwykłym
i praktyczność w nieznanym
za wasz realizm transcendentalny i brak realizmu życiowego
Bądźcie pozdrowieni
za waszą wyłączność i trwogę przed utratą bliskich
za wasze zachłanne przyjaźnie i lęk, że miłość mogłaby umrzeć jeszcze przed wami
Bądźcie pozdrowieni
za waszą twórczość i ekstazę
za nieprzystosowanie do tego co jest, a przystosowanie do tego, co być powinno
Bądźcie pozdrowieni
za wasze wielkie uzdolnienia nigdy nie wykorzystane
za to, że niepoznanie się na waszej wielkości
nie pozwoli docenić tych, co przyjdą po was
Bądźcie pozdrowieni
za to, że jesteście leczeni
zamiast leczyć innych
Bądźcie pozdrowieni
za to, że wasza niebiańska siła jest spychana i deptana
przez siłę brutalną i zwierzęcą
za to, co w was przeczutego, niewypowiedzianego, nieograniczonego
za samotność i niezwykłość waszych dróg
bądźcie pozdrowieni nadwrażliwi


Tekst i foto: Internet



 .

DESIDERATA


Na tekst Desideraty trafiłam pierwszy raz kiedy będąc nastolatką wyszperałam w miejskiej bibliotece jedną  z  nie tak wielu jeszcze wtedy książek  o rozwoju osobistym. A ponieważ był to czas kiedy książki bardziej się wypożyczało niż kupowało postanowiłam zachować ten tekst przepisując odręcznie bo wtedy bardzo mnie poruszył.

Tym większe było moje zaskoczenie gdy po kilku latach trafiłam na staż studencki do jednej z warszawskich poradni pomagających terapeutycznie osobom uzależnionym i ich rodzinom a tam na ścianie zobaczyłam tekst Desideraty właśnie . Było to siedemnaście lat temu.

Wtedy też poczułam że w życiu nie ma przypadków. Dla mnie osobiście i zawodowo wiele się wtedy zaczęło i wydarzyło. Wielokrotnie trafiałam na Desideratę w różnych okolicznościach. 
Jest w wielu miejscach w przestrzeni wirtualnej i poza nią.

Cytowana, medytowana, czytana. Czasem nierozumiana. Uczy.

Mnie uczy nadal (nie mylić ze znanym tenisistą ;-))
Taka jest.



    Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu - pamiętaj jaki pokój może być w ciszy. Tak dalece jak to możliwe nie wyrzekając się siebie, bądź w dobrych stosunkach z innymi ludźmi. Prawdę swą głoś spokojnie i jasno, słuchaj też tego co mówią inni, nawet głupcy i ignoranci, oni też mają swoją opowieść. Jeśli porównujesz się z innymi możesz stać się próżny lub zgorzkniały, albowiem zawsze będą lepsi i gorsi od ciebie.

     Ciesz się zarówno swymi osiągnięciami jak i planami. Wykonuj z sercem swą pracę, jakakolwiek by była skromna. Jest ona trwałą wartością w zmiennych kolejach losu. Zachowaj ostrożność w swych przedsięwzięciach - świat bowiem pełen jest oszustwa. Lecz niech ci to nie przesłania prawdziwej cnoty, wielu ludzi dąży do wzniosłych ideałów i wszędzie życie pełne jest heroizmu.

     Bądź sobą, a zwłaszcza nie zwalczaj uczuć: nie bądź cyniczny wobec miłości, albowiem w obliczu wszelkiej oschłości i rozczarowań jest ona wieczna jak trawa. Przyjmuj pogodnie to co lata niosą, bez goryczy wyrzekając się przymiotów młodości. Rozwijaj siłę ducha by w nagłym nieszczęściu mogła być tarczą dla ciebie. Lecz nie dręcz się tworami wyobraźni. Wiele obaw rodzi się ze znużenia i samotności.

     Jesteś dzieckiem wszechświata, nie mniej niż gwiazdy i drzewa, masz prawo być tutaj i czy jest to dla ciebie jasne czy nie, nie wątp, że wszechświat jest taki jaki być powinien.

     Tak więc bądź w pokoju z Bogiem, cokolwiek myślisz i czymkolwiek się zajmujesz i jakiekolwiek są twe pragnienia: w zgiełku ulicznym, zamęcie życia, zachowaj pokój ze swą duszą. Z całym swym zakłamaniem, znojem i rozwianymi marzeniami ciągle jeszcze ten
 świat jest piękny. Bądź uważny, staraj się być szczęśliwy.


Autor: Max Ehrmann


Tekst Desideraty: Internet

sobota, 31 grudnia 2016

NA PODSUMOWANIE


Moi Drodzy,

Rok się chyli.

Intensywny był. Życiowo, zawodowo. W emocjach.

Na dobre nie zaczęłam pisać a tu przerwa.

Trzeba mi było zajrzeć zawodowo w jeszcze jedno miejsce.  Poczuć i dopełnić co było potrzebne. Nie sposób było wtedy pisać.

Odzywaliście się.

 Ważne to były glosy dla mnie.
 Ten blog z zasadzie sam się pisze. Taka była moja intencja gdy powstawał i tak będzie.

A teraz patrzę na ten rok i na to co przyniósł.

 Dużo tego. Dużo.

Patrzę na ludzi którzy mi w tym towarzyszą.

Najbliższych, rodzinę, znajomych, współpracowników, klientów, lekarzy, terapeutów.

Szczególne miejsce to Ci bez pomocy których nie byłabym tu gdzie jestem.

Dziękuję.

Dziękuję też Wam że jesteście. Że zaglądacie.

W swoim rytmie ale będę. Już.

Dbajcie o siebie. 




czwartek, 29 grudnia 2016

Test

Zrobiłam pewien drobny eksperyment.

W komputerowej wyszukiwarce wpisałam hasło: WRAŻLIWOŚĆ i.... z ciekawością dziecka otworzyłam grafiki z tą frazą powiązane.

Cóż...lekkie jednak zaskoczenie poczułam jakie to skojarzenia budzi ten temat.
Chyba chciałabym więcej przyjemnych.

Do zobaczenia zatem :-)



Foto: Internet

niedziela, 17 lipca 2016

MAŁE TĘSKNOTY/2



Tak.
Wejść na molo. 
Iść.
Po kraniec.
Patrzeć.
Widzieć. 
Czuć. 

Wszystko.
Mimo wszystko.

Tak.
I to wszystko.
I aż.
Wszystko.


Kłaniam się i dziękuję że jesteś :-)